Search
Advertisement
  • Anglo normańscy awanturnicy

    Anglo-norrnańscy awanturnicy wybrali się do Irlandii w poszukiwaniu fortun dla siebie, nie po to, by napełniać skarbiec królewski w Londynie. A w Irlandii kraj i ludzie posiadają ową niezwykłą zdolność asymilacji. Zwycięzcy ulegali tej podwójnej próbie. Do nowych domów, nowych posiadłości ciągnęło ich nie tylko bogactwo, ale i przedziwne piękno kraju, inteligencja i urok mieszkańców. …Read More »
  • Skutecznie działający magnez

    Każdy magnez, żeby mógł skutecznie działać musi być przyjmowany w odpowiednich dawkach. Jednocześnie trzeba stale dostosowywać dawki przyjmowanego przez siebie magnezu do swojego stanu zdrowia. Tylko wówczas będzie można skutecznie podwyższyć poziom magnezu w swoim organizmie i sprawić, że człowiek odczuje dobre skutki przyjmowania magnezu.Read More »
  • Panama – raj inwestycyjny

    Inwestorzy znajdą w Panamie niesamowite miejsce na zakup nieruchomości. Doskonały klimat i niezwykły potencjał gospodarczy owego kraju, zapewnić nam może pewną lokatę naszych pieniędzy. Należy pamiętać cały czas, że przy zakupie nieruchomości, można zwiększyć jego wartość netto poprzez kupno, a nie poprzez sprzedaż. Jeśli mamy zamiar je sprzedać, upewnijmy się, że będzie to opłacalne. Istnieją …Read More »

Archive for

Dzisiejsze limerick

W dzisiejszym Limerick zachował się, chociaż tylko w nazwach, dawny podział na „Miasto Angielskie” i „Miasto Irlandzkie”. Obecna reprezentacyjna i handlowa dzielnica, Newtown Perry — nazwana od architekta, który w XVIII wieku zaplanował jej rozbudowę — posiada szerokie ulice przecinające pod kątem prostym długą główną arterię — ulicę O’Connella. Do najważniejszych zakładów przemysłowych należą młyny zbożowe, ale najbardziej nazwę Limerick wsławiły szynki i bekony, znane w całej Europie. Są tu też zakłady odzieżowe i fabryki obuwia. Kobiety z Limerick słyną z urody (czego właściwie nie należałoby wymieniać jednym tchem z szynkami i obuwiem, ale niech już będzie). Wyrabiane tutaj koronki są „przemysłem” chałupniczym. Miasto to, z dawien dawna bardzo religijne, chlubi się bogactwem architektury kościelnej. Wśród licznych kościołów należy wymienić katedrę św. Marii (obecnie protestancką), wybudowaną w roku 1094, ale później parokrotnie przebudowywaną; z oryginalnej budowli zachowały się piękny romański portal i inne szczegóły architektoniczne. Neogotycki kościół Dominikanów, chociaż wybudowany stosunkowo niedawno, ma słynną drewnianą statuę Matki Boskiej z Limerick, przechowywaną w czasach religijnych prześladowań przez sto lat pod ziemią.

Ennis

Ennis (co znaczy „Rzeka nad łąkami”), małe miasteczko o sześciu tysiącach mieszkańców, ma wąskie, stare uliczki i chaotyczna, zabudowę. W przewodniku, ufnie przedstawiającym rozwój tego ośrodka handlowego, węzła komunikacyjnego i siedziby lokalnych władz samorządowych, znajdujemy następujące, sympatyczne rozważanie: „Czy mamy wyburzyć nasze wąskie uliczki i wybudować szeroką arterię przelotową, by przyspieszyć przejazd turystów przez nasze miasto? Odpowiecie: nie! l my tak sądzimy”. W wygodnym i przyjacielskim zaciszu hotelu „Old Ground” właściciel, Jack Donnelly, powszechnie lubiany i słynący z talentu do ciekawych opowiadań rozdaje gościom skrawki papieru, na których wydrukowano stary toast irlandzki: „Zdrowia i długiego życia! Ziemi wolnej od podatków! Potomka co roku ! l obyś umarł w Irlandii”. Ruiny opactwa Ennis (1241 r.) i pobliskiego opactwa Q u i n (1402 r.) zasługują na wizytę. Historyk tak opisuje opactwo Ennis, niegdyś słynną siedzibę nauk: „Przez żelazną bramę, oddzielającą odwieczne ruiny od naszych codziennych ulic, wzrok biegnie wzdłuż harmonijnych zarysów nawy, o trawniku miast podłogi, wysokiej i długiej, aż do przepysznych okien po wschodniej stronie. Ich delikatne framugi nie przytrzymują już bogatych w błękit witraży, o których wspominają dawni kronikarze. Jedyny błękit, jaki teraz widać, to przebłysk nieba w wiosenny dzień”. Wśród ruin stoi słynny Grobowiec Królewski, jeden z najpiękniejszych pomników epoki. Na jego marmurowych płaskorzeźbach widnieją sceny z ukrzyżowania i zmartwychwstania.

Hrabstwa sligo

Na niewielkim stosunkowo obszarze tego hrabstwa mieści się ogromna różnorodność pięknych krajobrazów — gór, jezior i wybrzeży morskich. Góry Ox, na pograniczu z hrabstwem Mayo, tworzą wyniosłe tło dla równin nadbrzeżnych; a na północ od miasta Sligo górują nad krajobrazem wysokie skarpy ciekawego, wapiennego płaskowyżu. Trzynastotysięczna ludność zamieszkuje miasto Sligo, uroczo położone na lesistej równinie między jeziorem Gili a morzem, nazwa oznacza „Rzekę Muszli”. Za dawnych czasów było to położenie o dużym znaczeniu strategicznym: ktokolwiek podróżował zachodnim gościńcem nadmorskim między północą a południem kraju, musiał tutaj przeprawiać się przez rzekę. Brodu strzegła forteca, której resztki są jeszcze dzisiaj widoczne. Sligo po raz pierwszy pojawia się w historii w roku 807, kiedy napadli na nie piraci. W roku 1245 obrał je sobie jako siedzibę Maurycy Fitzgerald, że Lough Gili może śmiało rywalizować z Killarney pod względem naturalnego piękna, a ma tę wyższość, że jego zwiedzanie nie zostało jeszcze skomercjalizowane i. przerobione na handel. Na brzegach Lough Gili i w całej okolicy jest mnóstwo interesujących zabytków. Na górach Cairns znajdują się dwa kopce typu cairn i krąg kamienny. Zachodni cairn ma 150 metrów obwodu, otacza go wał czterometrowej wysokości. Opodal u stóp gór, jest „święta studnia” Tobernalt z kamiennym ołtarzem, przed którym odprawiano nabożeństwa za czasów prześladowań katolików.

Hrabstwa tipperary

Jest to jedna z najbardziej znanych na świecie geograficznych nazw irlandzkich, a to z powodu piosenki, która głosi, że „daleka, daleka jest droga do Tipperary…” Dla cierpiących na nostalgię wygnańców droga do ojczyzny jest zawsze daleka, ale tym, którzy nie urodzili się w hrabstwie Tipperary, te westchnienia i tęsknoty mogą się wydawać mało usprawiedliwione. Góry Galtee (najwyższe góry w Irlandii) i góry Knockmealdown są co prawda dość malownicze, rzeka Suir także, a Złota Dolina zasługuje w pełni na swoje miano, gdy zboża dojrzewają. Ale nie ma w tych miłych skądinąd widokach nic wyjątkowego. Z punktu widzenia turysty hrabstwo Tipperary nie szczyci się żadnymi wyjątkowymi obiektami, oprócz zupełnie wyjątkowej Skały Cashel. Miasto Tipperary, prawie na samej granicy hrabstwa, robi takie wrażenie, jakby chciało koniecznie uciec od tego wszystkiego, ześlizgując się w objęcia hrabstwa Limerick. Ale Limerick jakby nie chciało przyjąć takiego uciekiniera, bo akurat na zachód od miasta Tipperary północno-południowa granica skręca ostro na zachód. Miasto znane jest głównie jako ośrodek mleczarski, ale w ostatnich latach powstały tu różne zakłady przemysłowe: fabryki sproszkowanego mleka, wyrobów skórzanych, wełnianych i zakłady produkujące linoleum.